poniedziałek, 15 października 2018

Najzłotsza...

Siódma jesień
Julian Tuwim
Przyszła ciszą miłosierna ksieni:
Siódma jesień — najzłotsza, najsłodsza
Z wszystkich złotych i słodkich jesieni.

Moja jedna — jedyna — kochana!

Przyszła ciszą — drogą długich cieni,
Naszych cieni od dawnych jesieni,
I wszeptała się w nas zadumana...
Moja jedna — jedyna — kochana!


...

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 

Październik

Brzozy są jak złote wodotryski. 
Zimno jest jak w ostatnim liście. 
A słońce jest jak ktoś bliski, 
który ziębnie i odchodzi. Lecą liście...





niedziela, 14 października 2018

Jesienią...


J. Harasymowicz
Jesień

Podobno jesienią
kiedy duchy
wysypują się jak grzyby
c o ś c h o d z i ł o

Poszedłem sprawdzić
ot trochę łopianów
sympatyczne ćmy
nic więcej

Nazajutrz mówiono
c o ś c h o d z i ł o
w gabardynowym płaszczu

Kiedyś poszedłem tam
z siostrzyczką
zarwaliśmy bukiet paproci
na rumowisku

Nazajutrz mówiono
c o ś c h o d z i ł o
z c z y m ś m n i e j s z y m

Sprawy jesienne...

Sprawy jesienne

Harasymowicz Jerzy

Miałem sen

że byłem jesionem sypiącym

strąki metafor



Miałem dzień

że byłem człowiekiem sypiącym

chmury liści



Mam życie

lecące z Bogiem

w zawody










14...



"Humaniści"...

piątek, 12 października 2018

Ciekawy początek



Poetyckie kreacje doświadczeń pokoleniowych i egzystencjalnych u Różewicza i Barana

 Analiza i inrepretacja porównawcza wierszy.
T. Różewicz: "Ocalony"
 J. Baran: "Mam dwadzieścia pięć lat"


Kreacja podmiotu lirycznego: 
 podmiot określony (osobowy, cechy podmiotu autorskiego),
 bohater – młody człowiek, (24 / 25 lat), podobny wiek,
 podmiot jako reprezentant swojego czasu, głos pokolenia,
Doświadczenia pokoleniowe:
 różne doświadczenia: wojna (Różewicz) – zwyczajne życie (Baran),
 doświadczenia krańcowe bohatera Różewicza (np. wojna, masowość śmierci),
  typowe doświadczenia egzystencjalne bohatera Barana (miłość, inicjacja, śmierć),
Postawa bohaterów:
 refleksyjna (samoświadomość, próba spojrzenia wstecz i w przyszłość).

 Ukształtowanie wypowiedzi 
 w obu wierszach forma monologu, wyznania,
 zrygoryzowana kompozycja Ocalonego (np. klamra kompozycyjna, paralelność poszczególnych całostek),
 obrazowanie konkretne, lapidarność, oszczędność słowa (Ocalony),
 emocjonalizm i patos wypowiedzi (Ocalony),
wyraźne nawiązania intertekstualne u Barana: dedykacja, cytat,
 dwudzielna kompozycja wiersza J. Barana (symetryczność cząstek 1-2 i 4-5, wyeksponowanie cząstki trzeciej),
 słowo poetyckie u Barana (metaforyczność, peryfrazy) – przywołanie przykładu,
 dystans, gorzka ocena własnego życia (Mam dwadzieścia pięć lat),
 funkcje czasowników w obu tekstach.

 Obraz świata:
  intensywność i drastyczność doświadczeń u Różewicza,
 kluczowe sformułowania, np. furgony porąbanych ludzi, prowadzony na rzeź,
 beznadziejna monotonia u Barana – powtarzalność, rutyna, stagnacja, marazm, izolacja,
 kluczowe sformułowania, np. siedem nianiek tygodnia, dyskretny sen, siedem dni, pozory życia.

Poszukiwanie sensu życia:
 Ocalony:  kryzys wartości, dramatyczne poszukiwania sensu życia,
 niezgoda na zaistniały porządek świata,
 poszukiwanie ładu świata, motyw kreatora, stwarzania świata (Biblia).
 Mam dwadzieścia pięć lat
 topos „życia – snu” w wierszu Barana (dyskretny sen),
 fałsz życia – dyskretnego snu, prawdziwość „przebudzeń”,
 bierne trwanie, niechęć do zmian, wygoda i samooszukiwanie.

 Znajomość i umiejętne wprowadzenie kontekstów: biograficznych, innych tekstów np. wierszy K.K. Baczyńskiego  "Pokolenie", T. Różewicza "Zostawcie nas".


  Wnioski powinny dotyczyć np. uniwersalnej wymowy obu wierszy (refleksje nad własnym życiem), odmienności postaw (bunt i poszukiwanie u Różewicza, bierna zgoda u Barana);
polemicznego charakteru wiersza Barana;
prezentowanej postawy życiowej.


Źródło: CKE
H.Rahman:
„Herbata jest czymś magicznym, może nawet ósmym cudem świata.”









C.S. Lewis:
„Herbaty powinny być parzone i wypijane w samotności.”

Miłego dnia...



Ignacy Krasicki

Bajki i przypowieściDąb i dynia

Kiedy czas przyzwoity do dojźrzenia nastał,
Pytała dynia dęba, jak też długo wzrastał?                               
«Sto lat». «Jam w sto dni zeszła taką, jak mnie widzisz» —
Rzekła dynia. Dąb na to: «Próżno ze mnie szydzisz;
5
Pięknaś, prawda, na pozór, na pozór też słyniesz:
Jakeś prędko urosła, tak też prędko zginiesz».

środa, 10 października 2018

Październikowe impresje





Jan Brzechwa


Październik


Nad ranem jeszcze bielał szron, 
A oto już się dzień płomieni. 
I stoi mój rówieśnik – klon 
W pozłocie słońca i jesieni.
(...)



wtorek, 9 października 2018

LICEALNY KONKURS ORTOGRAFICZNY



AUTORKA PLAKATU: MARTA SZEWCZYK

Najlepsza pora jest.. teraz!






Skazana na sukces

               





Poszukiwana



najmocniej państwa przepraszam
ale
kilka dni temu zgubiłam siebie
nie widzieliście
 uśmiechniętej dziewczyny?




================


Karolina Malaga



Między światami


rozdarty pomiędzy żoną
a kochanką wyliczał:
jedna na dzień
druga na noc
jedna na zawsze
druga na krótko
jedna dla miłości
druga dla słodyczy
jednej złożę milion obietnic
dla drugiej wszystkie złamię

i tak wyliczał
 i wyliczał
aż porzuciły go

obie



================

Karolina Malaga

Symfonia cieni

Okrążałam wystawę fotografii kolejny raz. Straciłam rachubę, który…  Podobnie jak pozostali w galerii patrzyłam na ogromne czarno - białe zdjęcia wiszące na ścianach. Wszystkie przyciągały spojrzenia, były hipnotyzujące. Ale dlaczego…
                Obrazy przedstawiały muzyków, nagich muzyków, którzy trzymali instrumenty. Niektóre ujęcia były subtelne, inne ordynarne i bezpośrednie, ale nie potrafiłam zaprzeczyć, że wszystkie były zachwycające. Ale piękno to nie jedyne, co je łączyło. Przedstawione na nich postaci były anonimowe, ich twarze były odwrócone, zasłonięte lub ukryte w cieniu.
                Przystanęłam przed zdjęciem nagiej skrzypaczki. Kobieta leżała na podłodze. Jej plecy wygięte były w łuk, a nogi lekko podkurczone. Jedną dłonią trzymała skrzypce oparte o biodro, a drugą ręką unosiła nad sobą smyczek. Wyglądała, jakby właśnie zakończyła grać utwór, który całkowicie pochłonął jej duszę. Jej twarzy ukryta była w cieniu.
                Otulona zmysłowością zrobiłam kilka kroków w lewo i zatrzymałam się po raz kolejny przed następną fotografią. Uwieczniona na niej kobieta siedziała na drewnianym krześle w szerokim rozkroku, trzymając między nogami kontrabas, zasłaniający jej łono oraz piersi. Jej dłonie delikatnie pieściły instrument, którego kształt przypominał łudząco krzywizny jej ciała. Kompozycja utrzymana była w ciemnych kolorach. Twarz kobiety skąpaną w mroku dodatkowo przysłaniały czarne fale włosów spływające od nasady głowy.
                                Razem w tłumem podążyłam ku kolejnemu obrazowi. Przedstawiał pianistę i harfistkę. Mężczyzna siedział przy fortepianie. Jego palce tańczyły po biało - czarnych klawiszach. Padająca smuga światła oświetlała jego twarz, która zasłonięta była maską. Jednak można było dostrzec, że muzyk, mimo że pochłania go melodia, wpatruje się zuchwale w nagą partnerkę siedzącą na fortepianie. Kobieta siedziała przodem zwrócona do mężczyzny, a jej dłonie pieściły struny harfy. Twarz harfistki przysłonięta była przez opadające do przodu jasne loki.
                Przepełniona namiętnością, jaka biła od tej dwójki z fotografii poszłam dalej, mijając kolejne portrety. Mój wzrok przykuł akt perkusisty. Mężczyzna był widocznie pochłonięty i wyczerpany grą na instrumencie. Po jego nagim torsie spływały krople potu. Lekko rozmyte pałeczki wskazywały na to, że zamierza ponownie uderzyć w instrument. Głowa muzyka była mocno uniesiona do góry, przez co nie było widać jego twarzy.
                Oderwałam wzrok od perkusisty i poszłam dalej. Krążyłam bez celu między fotografiami, a kolejne minuty upływały. Mijali mnie ludzie, za każdym razem inni. Patrzyłam na nich, czekałam na ich reakcje, komentarze… Niektórzy nie okazywali zachwytu, inni zaś całkowicie pochłonięci byli erotyką płynącą ze zdjęć…
                I tak stojąc, zrozumiałam, że wszyscy wpatrujemy się w akty anonimowych ludzi. Nikogo nie obchodziło, kim są, jacy są. Nie chcieliśmy poznać ich historii. Każdy zainteresowany był wyłącznie idealnym ciałem sportretowanego. Kobiety i mężczyźni, starsi i młodsi. My, my wszyscy patrzyliśmy na intymność, cielesność i lubieżność. Nie zastanawialiśmy się nad wnętrzem modeli. Byliśmy zainteresowani nimi wyłącznie jako obiektami seksualnymi…


                Nagle poczułam się uwięziona i zniewolona. Nie mogłam złapać oddechu. Czułam, że się duszę. Przepychając się przez tłum, wybiegłam z galerii…



------------------------------------------------------------------------


LIST  GOŃCZY


IMIĘ I NAZWISKO: KAROLINA MALAGA
OCZY- NIEBIESKIE
WZROST-163CM
WŁOSY- KRĘCONE, BRĄZOWE
ZNAKI SZCZEGÓLNE - CZARUJĄCY UŚMIECH I TALENT 

SKAZANA... NA SUKCES! LAUREATKA:
 OGÓLNOPOLSKIEGO PRZEGLĄDU LIPA,
OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU HISTORYCZNEGO, 
OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU PROZATORSKIEGO, 
OGÓLNOPOLSKIEGO PRZEGLĄDU TWÓRCZOŚCI  J. KACZMARSKIEGO, 
 TRZY PUBLIKACJE NA KONCIE 







Foto: Benia,oprawa graficzna: Dominik

niedziela, 7 października 2018

Halina Poświatowska


                xxx


jak ogień trawi lekkie drzewo
tak ja oplatam twoje ciało
miękka i zwinna jak płomień

kochając ciebie delikatnie
rozniecam twoje myśli w płomień
mój żar ich zimną formę kradnie

dotknięcie moje jasne niebo
twych oczu zwęża w ciemny płomień
tak kocham cię kochając siebie

płomień powtarzam płomień płomień
kaleczy usta rani dłonie
i wszelki kształt pod złotem grzebie

Lapidarium