Moi
drodzy!
Prawie każdy z nas ma samochód, może niedosłownie
każdy, ale nasi rodzice, wujkowie, babcie i inni członkowie naszej rodziny na pewno
mają chociaż jedno auto, dzięki któremu w szybki sposób możemy się sprawnie przemieścić
po pięknym nowo rozlanym czarniutkim asfalcie…
Dzięki pojazdom możemy błyskawicznie i wygodnie przetransportować naszą ciocię zza
granicy wprost do domu 23 grudnia, by nie musiała niepotrzebnie przed wigilią
tłuc się w zatłoczonych autobusach, lecz … Niestety, jak wszystko auta się brudzą i wtedy musimy:
wziąć wiadro, napełnić je wodą z kranu i umyć je - najprościej w świecie! Lecz gdy już nagimnastykujemy się i nasze
auto błyszczy, nasze plecy i ogólnie całe ciało wymagają odprężającej kąpieli i masażu. Gdy już jeteśmy czyści, odprężeni i
beztroscy, zapewne poczujemy się głodni, będziemy chcieli coś zjeść… ale możemy
poczuć się tak bardzo odprężeni, że przez przypadek zapomnimy o wyłączeniu
kuchenki i powstanie pożar, który zmusi nas do wezwania strażaków. I na
szczęście oni ugaszą go za pomocą swoich
pomp… Pożałujemy jednak, że nie
poszliśmy po prostu na fast food do pobliskiego baru…
Wszystko to, co wymieniłem, to, z czego korzystamy na co dzień, ma swój początek
już w starożytnym Rzymie. Nasze auta śmigają po drogach, które pierwowzór miały w systemie dróg rzymskich o łącznej
długości 70 tys. km, wybudowanym już w IV w.p.n.e.!
Kalendarz, którym posługujemy się na co dzień,
również jest zasługą Rzymian. Kalendarz juliański,
opracowany na życzenie Juliusza Cezara obowiązywał w Europie przez wiele
stuleci aż w końcu został zmodyfikowany.
Trzeci przykład - w jakiś magiczny sposób w
naszych kranach mamy zawsze wodę, a zużytą po prostu spuszczamy do kanalizacji,
dzięki - niczemu innemu - jak wodociągom, akweduktom wymyślonym przez – a jakże – Rzymian w II w.n.e.!
Źródłem kolejnego wspomnianego przez mnie dobrodziejstwa są łaźnie rzymskie, w których można było
się wykąpać oraz odprężyć.
Piątym wynalazkiem Rzymian, o którym wspomniałem, jest pompa strażacka , skonstruowana między
10 a 70 r. n. e Może wiecie, że po pożarze Rzymu w 64r. n.e. sam cesarz Neron
uformował oddziały strażackie?
Nie domyślacie się jednak, że bary szybkiej
obsługi również znane były już w Rzymie! W Pompejach odkryto bar z wgłębieniami
na naczynia - serwowano tu gorące jedzenie na stojąco! Taki bar przynosił
dochód, o czym może świadczyć worek z ponad tysiącem monet w jednym z tych przybytków. Uważa się, że był
to utarg z dnia wybuchu wulkanu!
Łacińska vigilia
oznacza czuwanie, straż. Jest to dzień poprzedzający Boże Narodzenie, Zgodnie z tradycją 24 grudnia
wieczerza wigilijna rozpoczyna się wraz z pierwszą gwiazdką. Dwanaście postnych
potraw jak 12 apostołów, łamanie się opłatkiem, wiązka sianka pod obrusem, dodatkowe
miejsce przy stole wigilijnym przeznaczone dla niezapowiedzianego gościa,
śpiewanie kolęd, prezenty
pod choinką –
część tych zwyczajów wywodzi się z Rzymu, część jest typowa dla Polski. Np. w
naszym kraju myśliwi w dniu Wigilii tradycyjnie udają się na polowanie, a jego
pomyślny wynik ma zapewnić opiekę patrona łowiectwa św. Huberta, po którym imię noszę.
Wigilia świąt Bożego Narodzenia nie jest
świętem, ale obchodzi się ją świątecznie i uważa za najbardziej rodzinny,
ciepły dzień w roku. Dlatego, niezależnie od tego czy jesteś wierzący i praktykujący,
czekasz na nią prawie cały rok! Prowadzi nas do niej gwiazda betlejemska, a
może… może jednak światło z Rzymu?
Felix
dies Nativitatis!
Hubert







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz