sobota, 24 grudnia 2016

Nowa opowieść wigilijna.....



Moi drodzy! 


 Prawie każdy z nas ma samochód, może niedosłownie każdy, ale nasi rodzice, wujkowie, babcie i inni członkowie naszej rodziny na pewno mają chociaż jedno auto, dzięki któremu w szybki sposób możemy się sprawnie przemieścić po pięknym nowo rozlanym czarniutkim asfalcie…
 Dzięki pojazdom możemy błyskawicznie i  wygodnie przetransportować naszą ciocię zza granicy wprost do domu 23 grudnia, by nie musiała niepotrzebnie przed wigilią tłuc się w zatłoczonych autobusach, lecz … Niestety,  jak wszystko auta się brudzą i wtedy musimy: wziąć wiadro, napełnić je wodą z kranu i umyć je  - najprościej w świecie!  Lecz gdy już nagimnastykujemy się i nasze auto błyszczy, nasze plecy i ogólnie całe ciało wymagają  odprężającej kąpieli i masażu.  Gdy już jeteśmy czyści, odprężeni i beztroscy, zapewne poczujemy się głodni, będziemy chcieli coś zjeść… ale możemy poczuć się tak bardzo odprężeni, że przez przypadek zapomnimy o wyłączeniu kuchenki i powstanie pożar, który zmusi nas do wezwania strażaków. I na szczęście oni  ugaszą go za pomocą swoich pomp…  Pożałujemy jednak, że nie poszliśmy po prostu na fast food do pobliskiego baru…

 Wszystko to, co wymieniłem, to,  z czego korzystamy na co dzień, ma swój początek  już w starożytnym Rzymie.  Nasze auta śmigają po drogach, które pierwowzór miały w systemie dróg rzymskich o łącznej długości  70 tys. km,  wybudowanym już  w IV w.p.n.e.!
 Kalendarz, którym posługujemy się na co dzień, również jest zasługą Rzymian. Kalendarz juliański, opracowany na życzenie Juliusza Cezara obowiązywał w Europie przez wiele stuleci aż w końcu został zmodyfikowany.
 Trzeci przykład - w jakiś magiczny sposób w naszych kranach mamy zawsze wodę, a zużytą po prostu spuszczamy do kanalizacji, dzięki - niczemu innemu  - jak wodociągom, akweduktom wymyślonym przez – a jakże – Rzymian w II w.n.e.!
 Źródłem kolejnego  wspomnianego przez mnie dobrodziejstwa są łaźnie rzymskie, w których można było się wykąpać oraz odprężyć.
 Piątym wynalazkiem  Rzymian, o którym wspomniałem, jest pompa strażacka , skonstruowana między 10 a 70 r. n. e   Może wiecie, że  po pożarze Rzymu w 64r. n.e. sam cesarz Neron uformował oddziały strażackie?
 Nie domyślacie się jednak, że bary szybkiej obsługi również znane były już w Rzymie! W Pompejach odkryto bar z wgłębieniami na naczynia - serwowano tu gorące jedzenie na stojąco! Taki bar przynosił dochód, o czym może świadczyć worek z ponad tysiącem monet  w jednym z tych przybytków. Uważa się, że był to utarg z dnia wybuchu wulkanu!
 No i wreszcie… Wigilia!

 Łacińska vigilia oznacza czuwanie, straż. Jest to dzień poprzedzający Boże Narodzenie, Zgodnie z tradycją 24 grudnia wieczerza wigilijna rozpoczyna się wraz z pierwszą gwiazdką. Dwanaście postnych potraw jak 12 apostołów, łamanie się opłatkiem, wiązka sianka pod obrusem, dodatkowe miejsce przy stole wigilijnym przeznaczone dla niezapowiedzianego gościa, śpiewanie kolęd,  prezenty pod choinką – część tych zwyczajów wywodzi się z Rzymu, część jest typowa dla Polski. Np. w naszym kraju myśliwi w dniu Wigilii tradycyjnie udają się na polowanie, a jego pomyślny wynik ma zapewnić opiekę patrona łowiectwa św. Huberta, po którym imię noszę. 

 Wigilia świąt Bożego Narodzenia nie jest świętem, ale obchodzi się ją świątecznie i uważa za najbardziej rodzinny, ciepły dzień w roku. Dlatego, niezależnie od tego czy jesteś wierzący i praktykujący, czekasz na nią prawie cały rok! Prowadzi nas do niej gwiazda betlejemska, a może… może jednak światło z Rzymu?

Felix dies Nativitatis!
 Wesołych Świąt, kochani!



Hubert

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz