Teatrzyk Ziemia Obiecana przedstawia:
„TITANIC w nowej odsłonie”
Osoby:
-Parys
-Helena
&deska
(Romantyczny zachód słońca, Parys i Helena
siedzą obok siebie)
Helena:
Muszę Ci się do czegoś przyznać.
Nie kocham Cię i nigdy nie kochałam.
Parys:
Cudownie. To niby czemu się mną
tak podjarałaś, że zwiałaś od tego swojego?
Helena:
Bo miałam go dosyć i chciałam
przeżyć morską przygodę.
Parys:
Oh! Jakoś muszę to ogarnąć, ale i
tak mi trochę smutno.
Helena:
No dobra, ale czekaj… widzisz?
Nasza łódź przecieka.
Parys
(do siebie):
Na zawsze pozostanę
nieszczęśliwy… Naraziłem się temu grubasowi, chciałem być jak bohater z tego
filmu, co ostatnio oglądałem w cinema- city. Kurde, nawet tytułu zapomniałem.
Helena:
Uspokój się! Zaraz utoniemy!
Parys:
Masz rację, utonę w marzeniach,
aby na zawsze być z Tobą, utonę, bo Ty tego nie chcesz.
Helena:
Aaaa! Parys, kawałek łodzi
odpadł! Ratunku!
Parys:
Czekaj sekundę, muszę tylko zrobić
selfie na pocieszenie, żebym docenił swoje piękno na nowo.
Helena:
Parys, Parys, mówiłeś, że
będziesz moim oparciem w trudnych chwilach…
Parys
(w tym momencie otrząsnął się):
Kochanie, gdzie jesteś? Hela! No
mówiłem, ale przecież jak skoczę na twoją deskę, to utonę.
Helena:
Ja też, kretynie. Ale ty masz prawie całą łódź,
a ja jedną deskę, moją ostatnią deskę ratunku.
Parys (odwraca się i mówi do siebie):
Już sobie przypomniałem! To był
„Titanic”, ahh ta Rose, nie wzięła go na te drzwi, choć zmieściłby się, co za
egoistka.
Helena (przerażona):
Parys! Parys!
Parys:
I jeszcze krzyczała jego imię,
żeby nie odchodził.
Helena:
Parysie, odchodzę…
Parys
(zdezorientowany):
Moment! Co ty powiedziałaś?!
(Parys wychyla się przez burtę i patrzy, jak
ukochana tonie w odmętach wodnych. Zaczyna okropnie szlochać.)
Kurtyna opada.
Natalka, Karolina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz