wtorek, 20 grudnia 2016

Titanic w nowej odsłonie

Teatrzyk Ziemia Obiecana przedstawia:

 „TITANIC w nowej odsłonie”

Osoby:
-Parys
-Helena
&deska

(Romantyczny zachód słońca, Parys i Helena siedzą obok siebie)

Helena:
Muszę Ci się do czegoś przyznać. Nie kocham Cię i nigdy nie kochałam.

Parys:
Cudownie. To niby czemu się mną tak podjarałaś, że zwiałaś od tego swojego?

Helena:
Bo miałam go dosyć i chciałam przeżyć morską przygodę.

Parys:
Oh! Jakoś muszę to ogarnąć, ale i tak mi trochę smutno.

Helena:
No dobra, ale czekaj… widzisz? Nasza łódź przecieka.

Parys (do siebie):
Na zawsze pozostanę nieszczęśliwy… Naraziłem się temu grubasowi, chciałem być jak bohater z tego filmu, co ostatnio oglądałem w cinema- city. Kurde, nawet tytułu zapomniałem.

Helena:
Uspokój się! Zaraz utoniemy!

Parys:
Masz rację, utonę w marzeniach, aby na zawsze być z Tobą, utonę, bo Ty tego nie chcesz.

Helena:
Aaaa! Parys, kawałek łodzi odpadł! Ratunku!

Parys:
Czekaj sekundę, muszę tylko zrobić selfie na pocieszenie, żebym docenił swoje piękno na nowo.   

Helena:
Parys, Parys, mówiłeś, że będziesz moim oparciem w trudnych chwilach…

Parys (w tym momencie otrząsnął się):
Kochanie, gdzie jesteś? Hela! No mówiłem, ale przecież jak skoczę na twoją deskę, to utonę.

Helena:
 Ja też, kretynie. Ale ty masz prawie całą łódź, a ja jedną deskę, moją ostatnią deskę ratunku.

Parys (odwraca się i mówi do siebie):
Już sobie przypomniałem! To był „Titanic”, ahh ta Rose, nie wzięła go na te drzwi, choć zmieściłby się, co za egoistka.

Helena (przerażona):
Parys! Parys!

Parys:
I jeszcze krzyczała jego imię, żeby nie odchodził.

Helena:
Parysie, odchodzę…

Parys (zdezorientowany):
Moment! Co ty powiedziałaś?!

(Parys wychyla się przez burtę i patrzy, jak ukochana tonie w odmętach wodnych. Zaczyna okropnie szlochać.)

Kurtyna opada.


                                                                                                                                        Natalka, Karolina


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz