wtorek, 3 stycznia 2017

Lidia Chowaniak: "Gorzej być nie może?"


Na pewnej bezludnej wyspie,
gdzie, nie wiadomo dokładnie,
wylądował młody rozbitek,
gdy jego okręt spoczął na dnie.

Długo się miotał i trwożył,
nad swoim losem płakał,
utracił całą nadzieję
a razem z nią i zapał.

Pomyślał "Gorzej już być nie może,
nic nie da się już zrobić!”.
Wszystko, co wiedział prysło,
więc przestał się nad tym głowić.

Położył się na ziemi,
by spojrzeć ostatni raz w kosmos,
lecz zobaczył tylko chmury…
a deszczu krople spadły mu na nos!

Zerwał się na nogi
i pobiegł w głąb lasu.
Błądził jak w labiryncie
a nie miał dużo czasu,

bo z każdą kolejną chwilą

było coraz gorzej…
Chciał się szybko gdzieś schronić…
choćby w króliczej norze.

Lecz to nie koncert życzeń,
a on to nie Alicja,
wybrał więc grotę w skale -
jak doradzała intuicja.

Chciał rozpalić ognisko…
jednak chęci to za mało,
więc usiadł i czekał w spokoju
na to, co go czekało.

Był przyparty do muru,
krew w nim buzowała,
a w niej bakterie, wirusy
i inne choroby ciała.

Nie był jak McGyver
ani jak Crusoe
i zawsze go spotykało
największe świata zło.

Jak się to skończyło?
Już się nie dowiemy,
lecz sądząc po jego szczęściu,
to nawet tego nie chcemy…

A morał z tego taki,
że gdy myślisz "Nie może być gorzej",
przygotuj się, bo pewnie będzie,
a wszystko ci w tym pomoże!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz