niedziela, 21 lutego 2016

Tytuł wizytówką utworu



         Tytuł nazywa się wizytówką utworu, ponieważ prezentuje dzieło. Jest niewielkim preludium, które nadaje odpowiedniej aury i zachęca do sięgnięcia po więcej. Staje się czynnikiem decydującym o tym, czy czytelnik zainteresuje się i zechce zajrzeć wgłąb książki, tak samo jak okładka, recenzje albo krótka zapowiedź. Dzięki niemu można szybciej zwrócić uwagę na najważniejsze problemy zawarte w książce. Przy tym im tytuł krótszy i ciekawszy, tym łatwiejszy do zapamiętania i bardziej intrygujący.
          Jednym z przykład
ów takiej zwięzłej formy nazwania jest książka G. Orwella "Rok 1984". Data widniejąca w tytule sugeruje, że osoba czytająca zetknie się z futurystyczną wizją świata, gdyż sama książka powstała w 1948. Tytuł, utworzony w wyniku odwrócenia dwóch ostatnich cyfr roku napisania, ostrzegał przed konsekwencjami, jakie podążanie za komunistycznymi ideałami mogło przynieść w krótkim czasie. Autor w antyutopii przedstawił świat ludzi bezwzględnie podporządkowanych władzy i zmuszanych do takiego stanu, wysyłając w ten sposób ostrzeżenie o wpływie ideologii socjalistycznych na społeczeństwo. Mimo, że obecnie tytuł nie przedstawia już roku, który ma nadejść, ponadczasowy przekaz zawarty przez autora jest przestrogą przed oddaniem wolnej woli w ręce osób rządzących, którzy mogą całkowicie nam ją odebrać. Autor stworzył tym samym oczywiste, silne skojarzenie z opowieścią, dzięki zastosowaniu krótkiego, sugestywnego nazewnictwa. Książka miała na celu ukazanie niebezpieczeństwa, wynikającego z nadużycia władzy i dzięki odpowiedniej narracji osiągnęła swój cel. Gdy słyszymy "Rok 1984", od razu kojarzymy tę konkretną książkę oraz tematykę, którą autor w niej porusza. Jest to doskonały przykład związania tematu z tytułem.
            Zdarza się także, że tytuł, pomimo oczywistego nawiązywania do konkretnego wydarzenia, posiada kilka znaczeń, odkrywanych w trakcie lektury. Doskonałym przykładem takiego utworu jest „Chrzest Ognia” Andrzeja Sapkowskiego. W trzecim tomie "Sagi o wiedźminie" t
ytuł nawiązuje do formującej się kompanii Geralta, która przeżywa pierwsze wspólne przygody, ale jednocześnie jest także określeniem przemian, zarówno świata wykreowanego, jak i bohaterów. Poznany jako wiedźmin - Geralt - porzuca swoje przyzwyczajenia, zaś Ciri rozpoczyna swoją przemianę, stając się nie tylko groźną bandytką, potrafiącą o siebie zadbać, ale także dojrzałą kobietą. Jeden z bohaterów przeżywa chrzest ognia dosłownie, broniąc kobiety oskarżanej o czary. Uczestnicząc w „próbie ognia”, wyciąga z ogniska rozżarzoną podkowę, odkrywając tym samym przed kompanami skrywane przez wiele lat umiejętności. Wreszcie też sama saga przeżywa swój chrzest. Po raz pierwszy książka skupia się głównie na Geralcie oraz jego historii, na bok odsuwając politykę, wątek Dziecka Przeznaczenia oraz Yennefer. Autor przedstawia w książce nowy początek opowieści, akcentując to wymownym tytułem.
     
     Jednakże najbardziej intrygujące są te tytuły, które nawiązują do przedstawionej historii zarówno w metaforycznym, jak i dosłownym sensie. Jedną z książek, wykorzystujących taki zabieg, jest „Lalka” Bolesława Prusa. Tytuł błędnie interpretowano, na pierwszy plan wysuwając postać Izabeli Łęckiej, która pomimo zewnętrznego piękna, była osobą pustą i egoistyczną, zupełnie jak zabawkowe lalki. Sam Bolesław Prus sprecyzował, że przede wszystkim nawiązuje do procesu, wytoczonego w skutek domniemanej kradzieży lalki baronowej Krzeszowskiej przez panią Stawską. Pomimo tego, nie sposób nie dojrzeć metaforycznego odniesienia do fabuły. Nie licząc postaci Izabeli Łęckiej, lalką w wydaje się być Stanisław Wokulski, zachowujący się jak bezwolna marionetka wobec kobiety, którą adoruje. Jednocześnie powieść ukazuje człowieka jako marionetkę wobec teatru świata, kierowanego przez siły wyższe. Stawia go w roli odgrywającego wyznaczone role tworu.
            Różnorodność wykorzystania tytułu i potencjału, wynikającego z jego odbioru przez czytelnika, sprawia, że sprytne wypuklenie nazwy zapewnia książce pozostanie w pamięci ludzi, którzy po nią sięgną, bądź o niej usłyszą. Wpływa na to także fakt, że łatwiej jest nam zapamiętać nawet dłuższą nazwę niż cały obraz. Z tego względu charakterystyczny tytuł będzie z pewnością uważany za wizytówkę książki częściej niż najładniejsza okładka.




                                                                                                                            Magdalena Mika

Konkurs "Czytanie Szymborskiej"

W ramach obchodzonych co roku w naszej szkole Dni Języka Polskiego Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej- Curie w Suchej Beskidzkiej oraz Starostwo Powiatowe w Suchej Beskidzkiej serdecznie zapraszają do wzięcia  udziału w powiatowym  konkursie  „ Czytanie Szymborskiej na różne sposoby- edycja VI”
Celem konkursu jest propagowanie i szerzenie zainteresowania – nie zawsze łatwą i przystępną - poezją .
W latach ubiegłych organizowaliśmy : „Czytanie Miłosza”- edycja I
 ( 2009/2010)  i „Czytanie Franczaka” – edycja II ( 2011/2012),  podczas której sam autor zaszczycił nas swoją obecnością, „ Czytanie Tuwima” – edycja III
( 2012/2013), „ Czytanie Mrożka – edycja IV” ( 2013/2014),” Czytanie Gałczyńskiego- edycja V” ( 2014/20-15).
W tym roku będziemy  Czytać Szymborską – na różne sposoby.
Jeden z utworów Wisławy Szymborskiej należy przygotować w dowolnej formie np.: drama, recytacja, piosenka, skecz, czytanie lub kolaż form; tak, aby przede wszystkim dobrze bawić się słowem i zaprezentować się na deskach naszej sceny klubu uczniowskiego S.Z.C.Z.U.R.. Można występować w  grupie ( 3 osoby) lub w pojedynkę.
 Łączny czas wystąpienia nie może przekraczać 10 min.
Konkurs odbędzie się 1 kwietnia ( piątek ) 2016 roku ,w  klubie uczniowskim S. Z. C. Z. U. R.
Prosimy o potwierdzenie udziału, poprzez dostarczenie wypełnionej Karty Uczestnika /w załączeniu/, do 20 marca  2016 roku poprzez e-mail  : zso.konkursy@interia.pl (link sends e-mail), zso.sucha@interia.pl (link sends e-mail),, do sekretariatu szkoły lub pocztą tradycyjną.
Wszelkie dodatkowe informacje można uzyskać na stronie internetowej naszego liceum: http://zsosuchab.nazwa.pl/, na Facebook’u  naszej szkoły oraz u Pani Marzeny Polak (marzenapolak@op (link sends e-mail).).
Gwarantujemy dobrą zabawę oraz cenne nagrody!

Czymże jest życie, jeśli nie umykającym cieniem snu?

Był jedną z wybitniejszych powojennych postaci europejskiej kultury, erudytą, filozofem, teoretykiem komunikacji i kultury;  autorem bestsellerowej powieści „Imię róży”, o której mowił: Miałem prawie 50 lat. W tym wieku panowie rzucają żony i uciekają z tancerkami. Natomiast ja napisałem powieść: to mniej kosztowne i mniej grzeszne. Przestałem być tylko profesorem i zacząłem być powieściopisarzem.
Umberto Eco zmarł, przeżywszy 84 lata.

Dobra wiadmość!

Dyrektor Zespołu Szkolno - Przedszkolnego, Publicznego Gimnazjum im. Bł. Karoliny Kózkówny w Woli Radłowskiej serdecznie zaprasza Państwa uczennicę Mike Magdalenę  na uroczyste podsumowanie i ogłoszenie wyników Konkursu Poetycko - Plastycznego Błogosławiona Karolino, świeć nam przykładem w dniu 11 marca o godz. 10.00 w budynku szkoły.



Magda specjalnie na konkurs napisała wiersz, który wkrótce opublikujemy. Gratulujemy!



Pamiętamy o bohaterze

"Był jednym z tych, którzy po 1945 roku nie złożyli broni, kończąc walkę z Niemcami a zaczynając z komunistycznymi władzami. W Waksmundzie koło Nowego Targu odbyły się uroczystości upamiętniające śmierć mjr. Józefa Kurasia "Ognia". Obecny na obchodach szef MON mówił, że dzięki pamięci o niezłomnych - wraca polska tradycja i polskie wartości."




W reportażu zobaczycie kilka znajomych twarzy.

http://wiadomosci.tvp.pl/24104398/pamiec-o-bohaterze 


Współpraca z UE w Krakowie

10 lutego  2016 roku w naszej szkole dzięki inicjatywie mgr M. Skawińskiej, gościł wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie dr Marek Benio. Mistrzowski wykład pt.: "Skąd się biorą dzieci i do czego służą?", dotyczący problemów demograficznych i systemu emerytalnego,  został entuzjastycznie  przyjęty  przez młodzież. Jest to początek cyklu gościnnych wykładów  Katedry Gospodarki i Administracji Publicznej UE w naszym LO.

Tutoring w LO

Brak Ci motywacji? Zależy Ci na osobowym charakterze edukacji? Szukasz nauczyciela, który  trafnie rozpozna Twój potencjał oraz wspólnie z Tobą wyznaczy ścieżki rozwoju naukowego, osobistego i społecznego? A może po prostu jesteś żądny naukowych przygód?
Znamy skuteczną metodę rozwoju talentów i budowania mocnych stron młodych ludzi. Polega ona na regularnych spotkaniach z uczniem; podopieczny samodzielnie przygotowuje zadania, które są następnie omawiane z tutorem.
To tutoring.

                                 VIII Szkoła Tutorów

,,Skąd się biorą dzieci i do czego służą?''

10 lutego 2016 roku w murach naszego liceum gościliśmy doktora Marka Benio z Katedry Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Przyjechał on do nas z wykładem: ,,Skąd się biorą dzieci i do czego służą?'' Temat dosyćprzewrotny, ale tak bardzo interesujący. Myli się ten, kto sądzi, że mowa było powstawaniu dzieci z biologicznego punktu widzenia.
W tym wykładzie mowabyła o systemie podatkowym w Polsce, Europie i na świecie i jego zmianie w ciągu lat. Wiele z nas dowiedziawszy się o czym będzie mowa, zadało sobie pytanie po co nam to wiedzieć? Mamy dopiero 18 lat i do emerytury jeszcze szmat czasu, a tu mamy o tym słuchać. Jednak jest to dosyć ważny temat, bo przecież warto wiedzieć co nieco o systemie emerytalnym w Polsce. Na początku nasz gość przedstawił nam rys historyczny, bo wiele z nas nie zdawało  sobie sprawy, że emerytury wymyślił Otton Bismarck. Następnie omówił  sytuacje emerytalną z czasów Bismarcka -tylko jeden człowiek na pięć osób w tych czasach dożywał emerytury. Mogliśmy również, dzięki prezentacji i animacji,  zaobserwować zmiany, które zaszły na przestrzeni tych 100 lat. Na dzień dzisiejszy wieku emerytalnego dożywają 4
osoby na 5.Zostaliśmy również zapoznani z prognozą demograficzną stworzoną przez Główny Urząd Statystyczny na rok 2030. Dowiedzieliśmy się też o głównych przyczynach tego stanu rzeczy.
Uczniowie biorący udział w tym wykładzie mogli podzielić się swoimi  pomysłami na poprawę sytuacji emerytalnej w Polsce. Uczniów zebranych w sali 211 tak bardzo zaciekawił wykład, że nie chcieli, by on się kończył. Oklaskom nie było końca. Potem przyszedł czas na pamiątkowe selfie i podziękowania ze strony pani wicedyrektor Zuzanny Chaji. Zostaliśmy również zaproszeni na dni otwarte UE w Krakowie ,które odbędą się 18 marca.




Aga



środa, 20 stycznia 2016

Bilet na "Lalkę"...za jedną fotkę

Gratulujemy wygranej. Zapraszamy na spektakl pt. "Lalka" dn. 23 stycznia (sobota) godz. 17.00. Dwuosobowe zaproszenie czeka na Panią w kasie teatru, proszę podać kasjerce swoje imię i nazwisko i hasło konkurs na facebooku. Pozdrawiamy. 
Teatr Polski 
Bielsko - Biała

 "Lalka"- spora i w dodatku pełnoletnia. Dopiero dziś doceniam nagrodę książkową z 1993 roku :) Jako uczennica liceum nie ucieszyłam się z tej "cegły"...








czwartek, 14 stycznia 2016

Lekcja otwarta „na cztery ręce”



Lekcja otwarta „na cztery ręce”
prowadzona przez mgr Katarzynę Głuc i mgr Małgorzatę Skawińską
w klasach 1c i 1a
w  dniu 13 stycznia 2016 roku
„Czy ty wiesz, co może słowo?”


Cele lekcji:
- zaprezentowanie sukcesów recytatorskich i krasomówczych uczniów,
- uświadomienie, że  dominującymi tendencjami dzisiejszego języka są: funkcjonalizacja wypowiedzi i nastawienie na jej atrakcyjność,

- zachęcenie do odkrywania i rozwijania talentów,
- propagowanie idei tutoringu.
- doskonalenie pracy w grupie.
Metody:
-  drama,
- „Talent – po prostu”,
- praca z tekstem.
Formy: praca zbiorowa, indywidualna, w grupie.
Środki dydaktyczne:
- powielone teksty ćwiczeń, m.in. „Krótkie abecadło recytatora” i narzędzia „Talent – po prostu”.
Nauczyciele obecni na lekcji:
mgr Izabela Korzec
mgr Marzena Polak (wraz z klasą 3s)



Tok lekcji:

I.                  Wprowadzenie.

1.      Nawiązanie do tematu: „Czy ty wiesz, co może słowo?” przez prowadzące lekcję. Zachęcenie do aktywnego udziału w warszatach uczniów z klasy 3s.
2.       Interpretacja głosowa wiersza Z. Rączki „Słowo” przez laureata Powiatowego Konkursu Poetyckiego Jakuba Jurzaka. Wymiana wrażeń.

II.               Opracowanie tematu.
1. Przemówienie finalisty Ogólnopolskiego Konkursu Krasomówczego Macieja Polaka na temat „ Nie wszystko jest na sprzedaż”. Pytania uczniów na temat przygotowania mowy i konkursu.
       2. Zgromadzenie materiału do ćwiczeń:
       - tekst Stanisława Kubasiaka „Jako Franuś Sowicków po gorolsku łodziony do piyrsej komunije posed”
      - wiersz „Raz na giełdzie”.
    3. Praca w 5 grupach:
      - przekład tekstu gwarowego na język młodzieżowy i język urzędowy,
      - intepretacja głosowa wiersza i rzeźba na jego podstawie,
      - grupa ekspercka.
  4. Sprawozdanie z pracy grup.

 III. Podsumowanie.
1.  Wnioski.
2. Zachęcenie uczniów do odkrywania i rozwijania talentów, m.in. metoda tutoringu, wypełnienie schematu „Talent – po prostu”.
3. Propagowanie czytanie poezji – wręczenie serwetek, wyhaftowanych przez uczniów, z cytatami z wierszy.


niedziela, 3 stycznia 2016

Magdalena Mika III miejsce w Powiatowym Konkursie Poetyckim" Nienazwane uczucia"

bardziej gorzko

"wszystko w tamtym czasie
było takie uwznioślone
 i przerysowane
istna gloria artis victor es
przytłaczało
należnym do siebie
odrealnieniem i monotonią
zjawisk przeobrażeń" -
słowa  brutalnie wyrwane
z kontekstu przeżyć

do zapomnienia
nie po drodze mi
w inną stronę
zbyt daleko mam

jeszcze tylko mogę
pochwycić oddech
i zatrzasnąć
na czarną godzinę

jeden chełst
 bywa zbawczy -
nie uleci
zbyt daleko nam 

dystans oprzytomnienia

w drugiej kwadrze
ulokowane niepowodzenia
kształtem półksiężyca
określone bezsenne noce
odległością tłumaczony
sens zestawienia

w pokruszonej duszy
skrzętnie wytropione
ciche drżenia drozda -
jedyny ślad istnienia
nadzieja wśród zgliszczy
             
trwa
bez wypełnienia
przejściowy stan
-
PUSTKA
   


zatracenie

przekwitam jesienią
twarz mi szarzeje
w oddali nie widzę
wątpliwej nadziei
i zwykle

składam hołd ku czci
triumfującego milczenia

potrafię patrząc -
mówić oczyma
krzyczeć bezdźwięcznie -
czyja to wina?

nie myśleć słowami
uciekać zatracać
sens porozumienia więź

trwać w pustostanie
i na gruzach jego -
przeczekując




poniedziałek, 21 grudnia 2015

Podbabiogórskie komedie

Dziś rozstrzygnięto Powiatowy Konkurs "Podbabiogórskie opowieści".


Daniel Siwiec - wyróżnienie


„Jak to z miłością bywa...”




Prolog



Był to spokojny, grudniowy poranek. Mikołaj Nawrocki właśnie wybierał się do szkoły, jednakże jego myśli zajęte były czymś innym.
Rozmyślał, czy w tym roku wreszcie uda mu się poderwać Majkę, koleżankę z klasy, w której od początku gimnazjum (czyli od czterech miesięcy) się podkochiwał. Chciał, by tegoroczne mikołajki udały się lepiej, niż te sprzed roku, podczas których stał się pośmiewiskiem szkoły. Na szczęście teraz przed nim nowa szkoła, nowi ludzie, nowa dziewczyna…
- Mikołaj, pospiesz się, bo znów spóźnisz się na autobus! -            z zamyślenia wyrwała go jego kochana mama.
- Dobrze, już wychodzę. - odburknął cicho i wyszedł na przystanek. Gdy był już na miejscu, zorientował się, że nie wziął ze sobą śniadania do szkoły.
„Świetnie - pomyślał - kolejny cudowny początek dnia”.


1. O tym,
jak sprawić, by dziewczyna się do ciebie odezwała


Tego dnia w szkole było całkiem normalnie (jeśli normalne są dwie niezapowiedziane kartkówki pod rząd). Mikołaj się tym nie przejmował. Całą uwagę skupiał na Majce, która siedziała zaledwie dwie ławki przed nim. Myślał tylko o tym, jak ją poderwać. Na lekcji plastyki, kiedy pani opowiadała coś o perspektywie, miał dużo czasu na myślenie. W pewnym momencie go oświeciło. Kupi jej prezent na mikołajki! Resztę dnia zajęło mu myślenie, co mógłby ofiarować Majce. Postanowił, że po szkole przejdzie się pasażami, które szczęśliwie znajdowały się nieopodal szkoły. Należało podejść tylko kilkadziesiąt metrów, przejść przez niezbyt ruchliwą ulicę i gotowe, jest się w pasażach.
Jak postanowił, tak zrobił. Mimo lekkiego głodu spowodowanego brakiem drugiego śniadania, dziarsko ruszył przez pasaże. W tej właśnie chwili zobaczył, że to tego samego skrzyżowania zmierza Majka z Justyną, jej koleżanką z ławki. Chłopiec przestraszył się, że jego poszukiwania pójdą na marne, ale na szczęście dziewczyny skręciły w przeciwnym kierunku, w
stronę sławnej suskiej karczmy „Rzym”.
„Na pewno idą do biblioteki. - pomyślał - Justyna mówiła ostatnio coś o nowej książce, której poszukuje. Nieważne, wracam do
pracy”.
Powoli przemierzał pasaże, poszukując czegokolwiek, co spodobałoby się koleżance. Gdy po półgodzinie przeszukał cały rząd pasaży, uznał, że musi spróbować szukać gdzie indziej. Zdenerwowany uformował ze śniegu
kulę o rozmiarach nieco większych niż jego pięść, zamachnął się i rzucił w
pustkę. No, jednak nie do końca. Kula trafiła w głowę jakiejś dziewczyny. Speszony Mikołaj postanowił podejść i spytać, czy wszystko w porządku. Jakież było jego zaskoczenie, gdy tą dziewczyną okazała się jego ukochana. Cały czerwony ze wstydu (co mogło być odebrane jako efekt niskiej temperatury) podszedł do niej, lecz nim zdążył cokolwiek powiedzieć, ona krzyknęła:
- Ty to rzuciłeś?! - chłopak niepewnie pokiwał głową -
Wiesz co, myślałam, że fajny z ciebie kolega, a ty rzucasz śnieżkami w niczego niespodziewające się osoby!
- To nie tak jak myślisz… - zaczął tłumaczyć się nastolatek - Ja nie chciałem.
- Wymówki zostaw komuś innemu. Jesteś żałosny - ostatnie słowo wypowiedziane było z zauważalną pogardą. Dla Mikołaja to był cios. Następne, co poczuł, to silny ból głowy od uderzenia kobiecą torebką.



2. O tym,
jak prosić o wybaczenie


Jeszcze tego samego dnia Mikołaj postanowił, że zrekompensuje Majce tamtą sytuację. Natychmiast przeszedł całą długość pasaży, przemierzył ulicę i udał się do kwiaciarni swojej cioci o wdzięcznej nazwie „Magnolia”, która mieściła się w budynku jego Liceum. Ciocia poleciła mu, by kupił bukiet niedawno sprowadzonych jasnofioletowych astrów. Chłopcu bardzo
spodobała się ta opcja, więc kupił dziewięciokwiatowy bukiet, zapłacił i udał się do domu Majki, która mieszkała przy ul. Nad Stawami w domu nr 1. Wiedział otym, bo tam odbyło się jeno ze spotkań integracyjnych klasy. Wtedy właśnie zwrócił uwagę na dziewczynę, lecz ona tego nie zauważała.
Gdy doszedł do bramki, nacisnął dzwonek. Nic. Kolejny raz. Znowu brak odpowiedzi. Postanowił, że wejdzie przez bramkę            i zadzwoni bezpośrednio do drzwi domu. Gdy jednak znajdował się już o krok od schodów, „zaatakowały” go dwa wielkie psy rasy labrador. Przerażony rzucił się do ucieczki, ale zanim zdążył wyjść za bramkę jeden z labradorów zdążył złapać w pysk bukiet astrów i wydrzeć go Mikołajowi z ręki.
Zrezygnowany chłopiec zza bramki patrzył, jak kupiony przez niego bukiet znika w czeluściach psiego pyska, po czym udał się na przystanek i pojechał busem do domu.


3.  O tym, jak pozostać wiernym


Następnego dnia Mikołaj nie był sobą. Stracił ten swój charakterystyczny błysk w oczach, który zwiastował nowy plan na kolejny dzień szkoły. Pustka. Majka odrzuciła go. Nie ma nic. Czy mi wybaczy?
Myśli w głowie chłopca kłębiły się jak burzowe chmury, gdy jechał busem do szkoły. Dziś nie może w niczym podpaść Majce. Dziś nie będzie nic robił. Nic dziś nie zepsuje.
Plan dobry, a wykonanie?
Pierwsza lekcja upłynęła spokojnie.. Na fizyce omawiali właśnie drogę w ruchu prostoliniowym. Mikołaj skupił się na omawianym zagadnieniu, by odciągnąć myśli od tematu dziewczyny, siedzącej zaledwie ławkę przed nim…
Na przerwie jednak zdarzyło się coś, co zupełnie zaskoczyło naszego bohatera. Gdy on spokojnie jadł kanapkę, podeszła do niego dziewczyna. Nie była to jednak Majka, tylko jej koleżanka z ławki, Justyna.
Mikołajowi Justyna niezbyt się podobała. Lubił ją, ale nic więcej. Dlatego też czuł się tym bardziej zszokowany, gdy ta nieśmiało spytała:
- Przeszedłbyś się ze mną dziś na pizzę?
Chłopaka całkowicie zatkało. Nie wiedział, co powiedzieć. Justyna go zaprosiła! Dlaczego ona? Dlaczego nie Majka? Po chwili zebrał się w sobie i powiedział przyciszonym głosem:
- Wybacz, ale mnie podoba się tylko Majka… - w tej właśnie chwili zza rogu wyłoniła się wspomniana dziewczyna. Mikołaj stanął jak wryty. Tego z pewnością się nie spodziewał. Jednak to, co wydarzyło się po chwili było jeszcze bardziej szokujące.
- Przecież ja mam chłopaka już od roku! - krzyknęła dziewczyna na pół korytarza, a po chwili Mikołaj poczuł dobrze mu znany z poprzedniego dnia ból głowy po uderzeniu kobiecą torebką…